edudladrobina@gmail.com

tel. 513-402-620

Zapisane w pamięci ...

     W październiku 2018 roku odbyło się w naszej szkole szczególne spotkanie. Młodzież miała okazję posłuchania i porozmawiania z przedstawicielami starszego pokolenia.

     Pan Benedykt Olendrzyński przypomniał istotne wydarzenia składające się na historię miasta, a potem głos zabrali goście ...

Zapisane w pamięci ...

... Pana Ireneusza Borowskiego

Ireneusz Borowski zaczął pracę w Drobinie w 1960 r. w ówczesnym Państwowym Ośrodku Maszynowym (POM) w Drobinie po skończeniu technikum mechanizacji rolnictwa. Pamięta rozwój tego przedsiębiorstwa. POM trudnił się głównie usługami dla rolnictwa, wykonując na rzecz gospodarstw rolnych  orkę, bronowanie, zbiór zbóż. Z upływem czasu i wraz ze zmianami w gospodarce powstały tam warsztaty, najpierw naprawcze sprzętu należącego do POM, a następnie zaczęto produkować elementy stalowe na cały kraj, w tym także dla Huty Katowice. Była ona w tym czasie w rozbudowie. Produkowano także  dla przedsiębiorstw mechanizacyjnych, gdzie powstawały zalewy, kąpieliska oraz jeziora. Jednym z takich przykładów był ośrodek w Kielcach.  Konstrukcje stalowe były również wysyłane do Chin, Jugosławii i Czech, o czym nie wszyscy w Drobinie wiedzą.

Poza tym POM świadczył usługi dla przedsiębiorstw różnego typu, ale głównie zajmował się wytwarzaniem konstrukcji stalowych. W międzyczasie na hali naprawiane były ciągniki, będące własnością ówczesnego POM Drobin. Wraz z rozwojem POM-u powstało osiedle dla pracowników. Pracownicy przedsiębiorstwa - jako pierwsi mieszkańcy Drobina - mieli dostęp do kanalizacji oraz do bieżącej wody.

POM Drobin cieszył się sławą na całą Polskę. Około 1960 r., po remoncie hali, POM Drobin świadczył usługi remontowe dla firmy ZETOR.

Po wielu latach dobrego prosperowania POM został przekształcony w PRIM, Przedsiębiorstwo Robót Instalacyjno - Montażowych. POM-y stopniowo były likwidowane, ponieważ rozwój rolnictwa spowodował to, że powstały kółka rolnicze oraz inne przedsiębiorstwa, które świadczyły usługi dla rolników. Wkrótce POM został zamknięty. Zakład ten istniał 15 lat. Władzę postanowiły, że na miejscu POM-u powstanie nowy zakład pracy PRIM Drobin. W tym przedsiębiorstwie była grupa elektryków, hydraulików. Zakład posiadał również maszyny, m.in. koparki oraz samochody transportowe. Przedsiębiorstwo trudniło się przede wszytkim  instalowaniem instalacji elektrycznych, hydraulicznych, odpływowych, ale także podstacji transformatorowych dla osiedli mieszkaniowych. PRIM przez ponad 15 lat swojego istnienia zatrudnił ponad 500 osób. Następnie rozwój gospodarczy kraju doprowadził, że tego typu przedsiębiorstwa zostały zlikwidowane i zaczęły powstawać tak zwanie spółki. W tamtym czasie na terenie Drobina zaistniały trzy spółki: Drobinex, spółka transportowa oraz spółka, która prowadziła prace hydrauliczne.

Niestety spółki te (oprócz Drobinex), po około 15 latach działalności, przestały istnieć.

PRIM odgrywał bardzo dużą rolę w edukacji Drobina. Przy zakładzie znajdowała się szkoła zawodowa. Po pewnym czasie miało także powstać technikum, ale niestety nie doszło to do skutku. Szkoła zawodowa kształciła w takich zawodach jak elektryk i hydraulik. Dla uczniów organizowane były także kursy spawania elektrycznego i gazowego. 

 

Pani Wandy Woźniak

Drobin był maleńką biedną osadą, mimo to każde dziecko potrafiło się tu odnaleźć.

Mieliśmy swoje dzielnice Drobina. Palubin - znajdował się przy ul. Zalewskiej, w tamtych czasach  stał tam drewniany kościół  (obecnie jest tam mleczarnia). Kościół był drewniany. Uczęszczało do niego społeczeństwo o ograniczonych możliwościach finansowych. Do kościoła murowanego zaś przychodzili ci zamożniejsi, którzy mogli pozwolić sobie na więcej. Kościół drewniany dzisiejsza młodzież  może pamiętać  tylko z opowieści rodziców. Najprawdopodobniej kościół ten się spalił.  Z całego jego dobytku został uratowany tylko jeden obraz, przechowywany później w kościele przy ul. Targowej. Trzeba Wam wiedzieć, że w czasie wojny w kościele przy ul. Targowej przechowywano zboże.

Następną dzielnicą było Radziwie - mieściło się przy ul. Szkolnej. Do obecnych czasów z dawnego Radziwia został tylko staw, częściowo zarośnięty. Na ul. Sierpeckiej były kolejne dwa stawy, które prawdopodobnie zasypali Niemcy. Do dnia dzisiejszego okoliczni mieszkańcy mają problem z wybijającą spod gruntów wodą. 

Dzielnica Banio mieściła się obok obecnego ronda w Drobinie, były to łąki bardzo podmokłe, na których zimą dzieci miały lodowisko. Spędzano tam ferie, było to miejsce bezpieczne, ponieważ woda nie była głęboka, sięgała zaledwie do kostek.

Pierwszy telewizor w Drobinie pojawił się pod koniec lat 50. w świetlicy restauracji Gwiazda. Życie kulturalne w Drobinie w czasach mojej młodości było ciekawe, miasto miało własną strzelnicę. W starej remizie było kino. Wyświetlane były dwa filmy, a seanse 6 razy w tygodniu. Odbywały się również tam przedstawienia państwowe oraz szkolne. Oprócz teatru lokalnego, swoje sztuki wystawiał tam Teatr Ziemi Mazowieckiej z Warszawy. Remiza miała zaszczyt gościć Zbigniewa Cybulskiego i Teresę Krzyżanowską.

Również remiza w miejscowości Milewko cieszyła się dużym uznaniem rolników, ponieważ właśnie tam organizowane były różnego rodzaju imprezy kulturalne.

W czasie wojny w remizie w Drobinie znajdował się obóz pracy. Na cały Drobin były dwie studnie, przez długi czas utrzymywały się trudne warunki higieniczne.

… Pana Stanisława Bieleckiego

Stanisław Bielecki urodził się w  1932 r. w Drobinie przy ul. Polnej. W 1939 r. Drobin to był maleńki ,,Drobinek”, jak trzy ulice dziś. W centrum mieszkali Żydzi, Polacy na obrzeżach w dzielnicy biedy i nędzy. Polacy pracowali dla Żydów za bardzo małe pieniądze. Przed wojną nie było żadnych przedsiębiorstw. Na ul. Szkolnej znajdowało się Getto, w czasie wojny przetrzymywano tam Żydów. Przedsiębiorstwa zaczęły powstawać, kiedy Niemcy opuścili Drobin. W latach 40. symbolem bogactwa były buty. W czasie zimy, mimo że Drobin był biedny, ulice były odśnieżane przez okolicznych rolników. 

W restauracji Gwiazda, znajdującej się przy ul. Marszałka Piłsudskiego, Drobin miał zaszczyt gościć Lecha Wałęsę oraz Aleksandra Kwaśniewskiego. Do Drobina również przyjeżdżał ks. Jan Twardowski, ponieważ miał tu rodzinę.

W dawnym dworze Kryskich po wojnie była porodówka. Apteka mieściła się na ul. Cmentarnej. Produkowano w niej leki.

Mimo iż Niemcy źle traktowali Żydów to właśnie oni wybudowali w Drobinie remizę oraz zadbali o infrastrukturę tego miasta.

 

                                                           Oprac. Adam Popis (II TH), Maja Skierkowska (II TH)